Już wrzesień.
Lipiec przebiegł szybciutko pod znakiem wyczekiwanych "Kolonii Patchworkowych" :))).
Zjechały dziewczyny z całej Polski a nawet Belgii do Poraja, a raczej do wioseczki pod - Jastrząb.Ośrodek nosi nzwę "Leśna Radość" i serio,tak się
tam czułyśmy;).
Było świetnie.Noooo wiadomo,większość przyjechała szyć to i owo,ja też przywlekłam dzięki uprzejmości koleżanki która mnie podwoziła i odwoziła
jedną taką stareńką coby wrażenie robić;))). Nie miałam zamiaru szyć.
Serio,jak się siedzi co dzień przy maszynie czasem po 8-10 godzin to jeszcze szyćna urlopie?!?
Za to gadałam,śmiałam się , chodziłam na wycieczki,jadłam (jedzenie bardzo smaczne- trzy posiłki dziennie,szwedzki stół rano i wieczorem,obiad
do stołu podawany),piłam wino i byłam szczęśliwa.
Wycieczki w zasadzie jednoosobowe,bo dziewczyny szyły ale raz do Poraja pieszkom szłam z koleżanką;).
W Poraju jest pewien sklepik z butami.Serio sklepik bo może pomieszczenie ma 4*5metrów ale za to jakie buty!
Nie,nie na obcasach. Buty skórzane,w kolorach tęczy,czasem szyte,czasem nie,wygodne i przecenione.Czyli końcówki serii pewnej firmy z Krakowa.
No to rzeknę że większość dziewczyn tu przyjechała i w zasadzie tylko ja i koleżanka wyszłyśmy BEZ.Kupowały po 3-5 par!!!
Pani sprzedawczyni miałą obrót roku zapewne;)
Obok była biedronka,sklepiki z ciuchami oraz sklepy dwa z firanami i zasłonami.
I miałabym od ręki pracę ,bo w jednym z nich pani szukała krawcowej!!! No ale za dalekoooo,jedź tu ode mnie do Poraja i zawoź...nawet autem się nie opłaca.
Dziennie robiłam około 10 km.
Pogoda CUDNA....słońce a nasz ośrodek rzut beretem od zalewu porajskiego i w lesie!
Na terenie basen i brodzik,korty,boisko do siatkówki plażowej,badmintona czy co tam kto chce,ping-pong,bilard,rowery i już nie pamiętam co jeszcze.Plac zabaw dla dzieci, oraz wielki namiot gdzie odbywały się dyskoteki.No i kawiarenka;).
Sale konferencyjne z klimatyzacją ,to nam ratowało życie,bo jak siedziałyśmy w 30 osób to wiecie...
- Powrót był bolesny,bo nagle wracamy do rzeczywistości i co tu robić?...
Tak się jakoś złożyło że jednak załapałam się na kilka wycieczek po powrocie;))).
Dawno nie byłam w Rabsztynie. Jak tam się zmieniło.To i owo wyremontowane,można wejść na wieżę ( widoooooki),jest kawiarenka.Miło.
Zwiedziłam też Olkusz.Mają tam nowootwartą trasę podziemną,warte obejrzenia! :)).
A potem cóż,praca,praca ,praca...
Niemniej mocno wkręciłam się w ....SPACERY Z KAPELUTKIEM:)))).
Kupiłam sobie fedorę ! Słomkową na lato a później też czarną z filcu.
bardzo mnie bawiły miny ludzi na mój widok ale w większości reakcje były pozytywne.Nie rozumiem tylko koleżanki z pracy,której mój kapelutek ciągle i ciągle kojarzył się z wakacjami?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Jest taka fajna dopiero tworząca się grupa na fb gdzie usilnie działam i mnie to wsysa. Proszę oto i ona : https://www.facebook.com/groups/...
-
od wypadku ( a było to wszak rok temu , bo 25 września będzie rocznica )z wyroków losu,fatum,przeznaczenia czy plam na słońcu powoli żegnamy...
-
Dawno mnie tu nie było. Życie wciągnęło mnie na całego. Fb też powiedzmy sobie szczerze. Zmieniałam w zeszłym roku kolor włosów. Zmieniałam ...
Bardzo stylowo i oryginalnie wyglądasz w tym kapelutku !
OdpowiedzUsuńdziękuje;)))) mam radochę z niego że hej;)
UsuńKapelutek wymiata!!! I w ogole wylaszczona jestes na medal:***
OdpowiedzUsuń:))) Star jesteś bardzo uprzejma;) Ale fakt - schudłam od kiedy kupiłam sobie mojego smartwatcha całę 7 kg.Czyli nie jest tak źle;)
OdpowiedzUsuńStar dobrze to ujęła.Fajnie, że bawisz się modą.
OdpowiedzUsuń;))) wzięłam się w garść,czas tak szybko ucieka...
UsuńI ten błysk w oku! To jest to! :-)
OdpowiedzUsuńHA! dopiero zobaczysz kolejne zdjęcie;)))) Kiecke se strzeliłam,X-men stwierdziłą że wyglądam super;)
UsuńBłysk w oku to mało,błysk w oczach moich kolegów z pracy....eh.....pomarzyć można;)