Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwrot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwrot. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 stycznia 2018

jak ten świstak zdzierałam metki

Jestem okrutnie zmęczona.Ostatnie dni dały do wiwatu,bo pomagałam X-menowi przygotować towar do wysyłki/zwrotu.
Towarem są książki zwiezione z terenu.Niektóre wydawnictwa drukują ceny ufff,niektóre nie.
I tam gdzie metki nie ma trzeba nalepić swoją.Znaczy najpierw 800 kg książek musisz ometkować a potem rozbroić z metek.....
Beznadzieja;(. Kto próbował usunąć cholerną metkę z czegokolwiek ten wie jakie to beznadziejne a często trudne zajęcie.
Metka musi być usunięta BEZ ŚLADU,bo książka trafia do zwrotu ale potem do kolejnej hurtowni,klienta.No skoro taki jest obieg to tym bardziej debilne jest NIE DRUKOWANIE cen!!!
Obrobiłam ponad 600 książek.Trzy dni z życia,bo X-men niestety nie powiedział dokładnie jak to robić,o tu masz pędzelek,malujesz płynem (taki specjalny do metek kupowany na litry ( tak wiem że zmywacz do paznokci ale on niszczy często lakier książki i często trzeba poprawiać milion razy a tu liczy się czas.)
Metki klejone z tej samej taśmy,w takich samych warunkach z jednych książek,książeczek ,pisemek,kolorowanek(tych mamy najwięcej ) schodzą bez problemu z innych za cholerę.Pomimo że to ta sama książeczka tylko np 10 z kolei.
Płyn śmierdzi;(. Tzn niby nie,bo ma cytrynowy zapach ale jak chwilę tym robisz to zaczyna śmierdzieć.
Źle się po tym czułam,niedobrze mi było,senność i takie tam.Wczoraj robiłam od 8,30 do 15,30 z trzema przerwami.Dwie 20 minut,jedna dłuższa bo 30- żeby w końcu napić się kawy,którą Młoda kupiła bo akurat wzięła wolne,ucząc się do egzaminu.
Poprawiałam z poprzednich dni niedociągnięcia czyli resztki kleju które zostają po metce np.I tu znów trudność bo niekiedy metka odchodzi z lakierem i zostaje jaśniejsza plama;(.Albo jak kolorowanka ma papierowe okładki( nie lakierowane) do dupy!!! Zapomnij o bezbolesnym zdjęciu.bardzo często odchodzi z wierzchnią warstwą papieru choćby nie wiem co robił.Zastanawiam się czy te nie bicie cen ,to dodatkowy profit dla wydawnictwa,bo uszkodzona to nie zwrócę co nie? (tzn nie zawsze przyjmą zwrot i zostajesz człowieku z ręką w nocniku).
Wczoraj padłam zaraz po 18.W sumie zmieniałam tylko miejsce leżenia z kanapy na łóżko i obudziłam się dziś z pewnym trudem koło 8 rano.Znów różowy krokomierz nie miał co robić;(.
No to się wyżaliłam;).