No ale tak jest chyba lepiej,więc nie narzekajmy.
Poznaje coraz i rusz nowe parkingi a raczej "service" gdzie zajeżdżają wszystkie "mobilki" z okolic. Niektóre są gigantyczne, zdolne pomieścić ze 200 tirów i jeszcze mają plac dla osobówek i camperów
Czasem idziesz spać w odosobnieniu a budzisz się w niezwykłym towarzystwie;))).

Od kilku dni ma spadek formy ten mój X-men.Chce wrócić,czas mu się dłuży,potrzebuje kilkudniowej chociaż przerwy.Brakuje mu kontaktu ,bo całymi dniami nie na do kogo gęby otworzyć.Czasem spotyka Polaków na parkingach ale to nie to samo co posiedzenie z rodzinką;).
Do tego doszły niewielkie kłopoty z żołądkiem.No jest przyzwyczajony do domowego jedzenia,długo byliśmy na diecie wegetariańskiej (córka wprowadziła a my przy okazji) a teraz nagle słoiki sklepowe.Na jednym z serwisów postanowił wziąć ich darmowe żarcie.Bo jak się zajeżdża na taki parking to dają bon na prysznic i na jedzenie często.KO SZ MAr NE.Tłuste i bez piwa się nie obeszło. Brrrr. Ale znam opinie z internetu,kierowcy nagminnie narzekają na ich jedzenie...jednak skoro chciał spróbować.
Kilka razy na dzień dzwoni,dla tzw."zdrowia psychicznego".W zasadzie ja milczę,żeby chłop mógł się wygadać. Niestety laptopik który wziął w podróż odmówił współpracy,chyba coś z gniazdem zasilającym się podziało i nawet pouczyć się języka nie ma jak.
Siedzi za granicą a raczej w Anglii tak długo bo pewnie część kierowców poszła na urlopy.Młodsi są,mają dzieci w wieku szkolnym a u nas wszak wakacje.
I tak to się toczy.
Szerokości!