Spokojnie dotrwaliśmy do Sylwestra acz pospaliśmy się wszyscy.Ja padłam bo jakoś tak,X-men położył się przy mnie na chwilkę....Dzieci - Młoda się struła czymś albo co i spała,JNZ jej towarzyszył bo co.Zwlekliśmy się tak ciut przed północą.Szampańskoje nie kupione bo od dawna uważam że jak pić to naprawdę coś smacznego a Sowietskoje Igristoje czy ten jak mu tam Michelangelo cóż....
No to toast był resztką herbaty;)))
Zwierzyna miała ww tym roku wylane na fajerwerki.Kot spał snem głęboki,Rudka takoż.te moje sierściuchy boją się za to grzmotów.Nie przepadają za burzami...
Intensywny grudzień minął i zaczął się w pracy spokojny styczeń.
Niby dobrze ale to będzie się wiązało ze słabszą wypłatą,no nie wiem czy się mam cieszyć?
Duże,kłopotliwe zamówienia zabieram do pracowni.Na moim gigantycznym stole,przy pomocy moich maszyn daję radę.Niestety mamy zimę ( może i łagodną ale chodzimy w zimowych kurtkach,co nie ?) i w pracowni piwnicznej zrobiło się paskudnie zimno.No niby to pomieszczenia po byłym sklepie ale....
na samym początku grzały tam rury od centralnego.Dostarczane ciepło z miasta,stare kaloryfery jeszcze mieliśmy,rury grube biegły przez piwnicę totalnie nie zaizolowane to nawet podczas mrozów ( tak bywały zimy gdzie śnieg i minusowe temperatury !!!) było tam około 16 stopni.Klienci też grzali.Jednak kiedy dobudowaliśmy salę ( tę w której obecnie szyję ) zrobiło się zimniej,a do tego wymieniliśmy kaloryfery na nowoczesne ( hm....) i znikły rudy grzejące piwnicę.Oszczędności czas nastał.I chłodu.Czasami,kiedy to kończyliśmy w sobotę o 13 a schodziliśmy do sklepu dopiero w poniedziałek,temperatura tam osiągała upojne 8 a w porywach 12 stopni...
Klienci dogrzewali ale nigdy nie było więcej jak 15 stopni nawet jak dogrzewaliśmy się termowentylatorami ale za to płaciliśmy sporo za prąd.Nawet bardzo sporo ! No i jak tu szyć w takich warunkach ? Ręce grabieją, człowiek się trzęsie z zimna,mózg źle pracuje koncepcyjnie.X-men wymyślił NAGRZEWNICĘ.Ustrojstwo niewielkie,mające sporą moc i na gaz.Butla gazowa za to wielka i ciężka ( 11kg).Kupiliśmy w LM moim miejscu pracy.Nagrzewnica z napełnioną butlą to koszt około 450zł.W LM najtaniej chyba na rynku napełniają takie butle.Butla - 99zł , napełnienie gazem 36zł... W Castoramie 46 ,gdziekolwiek od 52-57zł acz z dowozem. To było jeszcze w grudniu.Szyłam intensywnie i tak jakoś po świętach gaz się wyczerpał.Wymiana na szybko bo akurat w LM nie mieli kosztowała nas wspomniane 57zł acz z dowozem....
X-men znów wyjechał a ja miałam szycie .No i ten tego nie potrafiłam odkręcić tego cholernego zaworu w butli!!! Trochę się boję też.No ale zimno bardzo mi dokuczało;(. Prawie się poryczałam z rozżalenia bo jak to tak,mieć móc ciepło i nie móc go mieć?!?
W końcu się udało,uffff.Jednak nagrzewnica huczy co nie daje mi posłuchać muzyki,no i czuć gazem.Głowa mnie czasem boli od tego pomimo wywiewów i sporej powierzchni.
Końcówka roku,początek to załatwianie różnych lekarzy.Dają skierowania korzystam.W klinice okulistycznej załapałam się na ostatnie badanie w roku...drogie podobno jak diabli.Pierszeństwo mieli pacjenci z oddziału.W końcu weszłam i ulga a po mnie już zamknęli kramik.( bez sensu !!!)Limity wyczerpane na ten rok,psze pani.
Dziś byłam po leki dla mamy.jak zawsze wcześnie rano się zapisuję bo potem do pracy .Niestety dziś niezła jazda bo....prosz państwa czekamy bo program nie działa! A!A!A! Wchodzimy w erę recept elektronicznych,niestety program nie drukuje kodów kreskowych....A!A!A! Nie i już. Wysiedziałam się godzinę w końcu zrezygnowałam,bo czas mnie naglił - jednak wolę być wcześniej w pracy by wyjść o sensownej godzinie....Zostawiłam lekarzowi listę leków,mam nadzieję że jutro odbiorę recepty.
No i tak to czas umyka....
A,od kilku dni mam bóle całego człowieka.Wiem,jak się budzisz i nic nie boli znaczy że nie żyjesz....No ale ileż można? Jechałam na aspirynie i nic nie robieniu po pracy choć plany miałam szczytne.Bóle minęły w miarę za to kolejny dzień mnie mdli.No tak było mi niedobrze i ogólnie fuj,że pojechałam do domu jak szybko się dało i zaległam na kanapce.Hm, jak córka przyszła i jadła bułkę z SERKIEM !!! zaznaczam,to tak mnie zapachniało szynką z puszki że potuptałam do kuchni i zjadłam trzy kanapki z nią....Gdyby nie to i tamto to bym pomyślała że w ciąży jestem....A!A!A! X-menie co żeś nabroił?!?