czwartek, 21 czerwca 2018

na zagranicznych ścieżkach czyli X-men w akcji

jeździ w świat szeroki.
Poznaje nowe miejsca,a ja przy nim.
Najpierw były Niemcy ,Holandia,Szwajcaria przelotem,Austria i Czechy.
Ostatnio zwiedziliśmy przelotem Francję.
Co nam zostało ww pamięci ?
Francuskie wąskie drogi.Złe adresy docelowe (raz jeden przygodnie poznany Francuz pilotował X-mena przez 8 km,do WŁAŚCIWEJ siedziby firmy gdzie miał dostarczyć towar.W całej Europie problemy z lokalizacją stacji AS24. Po prostu masakra.Kiedy Dokładnie sprawdziłam lokalizacje konkretnej stacji na mapie AS i porównałam z maps google się okazała rozbieżność 1 km!!! A to naprawdę jest istotne nocą,kiedy zmęczony kierowca musi zjechać z trasy ww nieznanym terenie,by zatankować.
Często przez złe oznakowanie tracił X-men godzinę lub dwie na durne szukanie !!!
W Niemczech jest świetna sieć parkingów dla samochodów dostawczych (właściwie dla tirów ale on ci w sumie leci 3,5 tonowym master truckiem to się chyba łapie?:).
Ostatni wypad to Anglia. Bardzo ciekawiła mnie przeprawa tunelem i niepokoił ruch lewostronny.
Na dojeździe do przeprawy 13 pasów,wszędzie w zasadzie tiry.Las tirów,świata nie widać bo tiry i nasz dostawczy ginie wśród nich.Potem masa kontroli ,bramek i znów kontroli.Nie każdy jest sprawdzany dokładnie .X-men był chyba dlatego że rodzynek wśród tirów....A potem wjazd na rampę,gasimy światło a kierowcy do wagonu osobowego.I już za 30 minut na miejscu.E tam,żadnego szaleństwa.Najdłużej trwało dojechanie do pociągu,bo oczekiwał około godzin.We Francji nie jeździmy autostradami bo płatne.Boczne drogi dają w kość bo zamiast 600km,robisz 1200....
W Anglii autostradą do miejsca docelowego.Smutne miasto gdzieś heeeeen .Po drodze szukanie darmowego parkingu - ale o te bardzo trudno.Ja znajduję u celu taki jeden ale bez toalet i prysznica a to jest dla X-mena istotne.Zajeżdża i szuka na własną rękę. Znajduje taki za 5 funtów i to w drodze do miejsca gdzie odbiera kolejną przesyłkę.
Bałam się rond.Bo to inny świat.Ale trudność jest w czymś innym. Kierownik po polskiej stronie utrudnia a raczej uniemożliwia zobaczenie samochodów będących już na rondzie!!! W osobowym nie ma tego problemu,tu jest bo nie ma tylnej szyby wszak.I co dalej? Ano można się ustawić pod kątem do wjazdu,można manewrować lusterkiem - jednak to zajmuje jakieś - sekund a potem trzeba je ustawić ponownie,można też wysiąść z samochodu co jest już naruszeniem przepisów;(.
Tu mam spory żal do firmy,bo nie wyposażyła samochodu w tak ważną rzecz jak lusterko o wąskim kącie/dodatkowe małe uchylne lusterko itp.Kurcze nawet nie powiedzieli że taka sytuacja zaistnieje!!!.Wolałabym aby już z tej Anglii wyjechał....
Sporym problemem w trasie jest HIGIENA.
Śpi się w tzw "kurniku" nad kabiną,niewiele miejsca,szybka jakaś jest,no i bałagan bo gdzie co odłożyć.Do tego dochodzi brak dostępu do prysznica. X-men jest zaopatrzony solidnie w chusteczki mokre,którymi może się powycierać ,zamiast użycia wody.Tak samo myje tyłek po ekhm,defekacji.Super się sprawdzają.Niemniej lubi się czasem wykąpać,nie? W samochodzie nie ma porządnego zbiornika na wodę.W poprzednim był i to z kranikiem.Tutaj ma dwa 5l bukłaki z wodą upchnięte za siedzeniami i zgrzewkę wody mineralnej.jak inni sobie z tym radzą?
Kobiecie ciężko by było podczas okresu,hmmmmm.
Jedzenie - butla gazowa z palnikiem.Słoiki ,puszki i .... gotowe , "mokre" zupy na raz.Wlewasz do rondelka,podgrzewasz i ok,pić się też potem nie chce.Jeść się w trasie za bardzo nie chce.Chleba wziął tylko bochenek,nastawił się na suchary (nie słodkie ),bo je da się zjeść np.z gulaszem czy też gotowym kociołkiem mięsnym.Suchary też się nie psują a w kurniku gorąco.Do spania ma śpiwór,często używany bo noce jednak chłodne.Wiadomo zapas bielizny,koszulek itepe.
Świetnym rozwiązaniem okazały się plastikowe pudełka.WW nich układa majty,skarpety ,koszulki.Jest porządek,nic się nie wala a i on widzi co jest gdzie i nie musi durnowato szukać.
Włosy bardzo krotko obcięte - łatwo utrzymać w czystości.
Podstawowa apteczka,krople do oczu ( bo w nocy ślipisz i je mocno męczysz ).
Musiał kupić porządny GPS dla tirów ( i nie wiem czemu firma takiego sprzętu nie zabezpiecza),do tego ubranie robocze.Buty z metalowymi czubkami - nie wejdziesz na magazyn bez nich i kropka.Kask.Kamizelka odblaskowa,rękawice!!! Rękawic ma kilka par różnych.
Kupił z okazji wyjazdu komórkę która przetwarza głos na smsy !!!
Świetna rzecz bardzo przydatna w drodze.To Samsung Galaxy3 - niestety sprzedawca nie uprzedził o wadzie tych Samsungów.Zdarza się problem z dźwiękiem.Nie słyszysz smsów a to podstawa !!! To w zasadzie jedyna forma komunikacji z firmą matką !!! Dopiero po powrocie z poprzedniej trasy ten problem rozwiązał.

9 komentarzy:

  1. zastanawia mnie jakie sa oplaty za autostrady skoro bardziej oplaca sie placic za paliwo aby przejechac 1200km zamiast 600 km. A czs ,ktory sie traci tez ma cene.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest to jazda na czas.ta firma tak ustawia transporty by była między jedną aa drugą dostawą sensowny przedział czasu (16-20 godzin).Też nie wiem ile kosztuje przejazd autostradą we Francji ale skoro tak zarządzili ? Czas ma tu mniejsze znaczenie,widocznie.

      Usuń
  2. Zastanawia mnie to samo co Eve Dec, a przeciez taki tir powinien miec pass szybkiego przejazdu przez wszystkie bramki na autostradach, a rachunek powinien byc wyslany do firmy i to oni powinni za to zaplacic.

    OdpowiedzUsuń
  3. tak,jest takie urządzenie które się mocuje na przedniej szybie(zapomnialam jak się nazywa) i jedzie się bez problemów na bramkach.Są specjalne bramki do takich przejazdów ,ale nie w każdym kraju to działa.Po drugie nie zawsze firma chce płacić rachunek za autostradę....
    X-men ma dostawczy do 3,5tony to jednak nie jest tir.I ładunki ma zdecydowanie mniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. A ustrojstwo sie nazywa easy pass, przynajmniej po naszemu.

      Usuń
  4. u nas chyba viaTOLL.X-men to dostał ale ponieważ na początku nawet nie wiedzial gdzie działa to nie korzystał.
    Bo potem siara.Masz urządzenie zamontowane - chcesz przejechać bramkę a ono nie działa akurat w tym kraju;>>>> i trzeba się wycofywać,robią się korki itepe.

    Miał taką sytuację w pierwszej firmie gdzie pracował.Dali mu kartę firmową do płacenia na bramkach i tankowania.
    Pierwszy wyjazd,pierwsze godziny pracy,autostrada na Wrocław.
    Płaci kartąa tam.........
    Brak środków!!!!!!!!!
    Dzwoni do firmy,ci dopiero przelewają,wszystko trwa,kolejka za X-menem rośnie....Masakra;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie wyglada na to, ze ten system ustrojstwa jest mocno w powijakach. W koncu to jezdzi po krajach EU i powinno to dzialac wszedzie. I do tego ta karta bez srodkow.... ech.
      Jak mozna wyslac czlowieka w taka trase z karta bez srodkow???
      Moge tylko wspolczuc X-menowi, bo co sie chlop nawscieka to mu diabel nie odbierze. A pracowac gdzies trzeba...

      Usuń
  5. Chusteczki do mycia dostępne w sklepach medycznych, prysznice przy polach namiotowych, słoiki z jedzeniem zamykane w piekarniku, bo lekko nie ma w trasie. Zestresować się nie można, o wypadek wtedy nietrudno.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. custeczki ma i to spory zestaw.Ale kupuje w normalnych drogeriach.Na słoiki z obiadkami nie było czasu ale ma kupne.Jednak jeść nie za bardzo się chce.najlepiej wchodzą zupy .Jest taka seria zup w torebkach/workach gotowych od jedzenia(znazy mokrych) wystarzy podgrzać.Smaczen,syte i potem nie cchce się pić
      Gdzie on ci ma szukać pół namiotowych?
      Jeździ po miastach;).
      ALe powoli panuje nad tematem.Są bezpłatne i w Anglii.

      Usuń