niedziela, 7 stycznia 2018

jednorożec i różowy krokomierz

prezenty pod choinkę tego roku były więcej niż skromne ale za to dopracowane i chciane. X-men dostał piżamę ( ha,w końcu nie będzie problemu by wyprać przepoconą ),Młoda młodzieżową biżuterię a ja plecaczek. No bo na spacery z Rudką,wyjście po prowiant,czy na wycieczkę plecaczek jest fajną sprawą.Torebki mam ładne ale ciągle trzeba tego pilnować,spada z ramienia,zajmuje ręce a plecaczek na plecy i spokój.I do tego mieści się tam jakiś zakup,np.,albo chusteczki i kilka woreczków na kupy psie.
Do tej pory eksploatowałam stary plecaczek Młodej,który mimo lat wysługi wyglądał względnie ale niewiele poza chusteczkami się tam mieściło.


No,teraz mam wypas.Dwie puszki kilogramowe psiego żarcia wchodzą i jeszcze miejsce na portfel jest;).
Niestety nie było kolorów neonowych to Młoda dokupiła mi JEDNOROŻCA
Taka przypinka na szczęście. No nie ukrywam że na początku pomyliłam go z ptakiem DODO ale oj tam;).
Od kiedy X-men wyjeżdża na szkolenia,wiele rzeczy muszę znów wykonywać na piechotę i sama.Jakoś nie przemyślałam tematu a musiałam dokonać zakupów przed sobotnim świętem.Wszystko w domu zjedzone,w lodówce mieszka tylko echo,to potuptałam.A że nie chciało mi się chodzić kilka razy to byłam objuczona jak baba z cielęciną (kto ją jeszcze pamięta?) albo handlarze idący na Stadion X-lecia (no tych to jednak zapewne ktoś pamięta:).
Plecaczek zniósł zakupy i obciążenie go ponad miarę,a ja mam nauczkę aby zacząć planować pewne sprawy,bo spontan szczególnie w zakupach ciężkich rzeczy bez samochodu to porażka.
Co do postanowień noworocznych.
Bardzo wiele osób je robi,mało kto dotrzymuje.Nie robiłam żadnych,tak jest zresztą od lat.Niemniej w ostatnich dniach pogoda jest tak paskudna i daje się we znaki pod każdym względem,dołująco szczególnie na psychikę te ciemności szaro-bure a ja po świętach jednak zwiększyłam objętość,to postanowiłam więcej chodzić.
Chodzić - no mam Rudą jako powód wyborny.Niestety mam też ogródek i to jest powód ,powodu niewychodzenia na spacer bo srać może na trawniku,co nie?
No to sobie dziś zafundowałam KroKOMIerZ.
RÓŻOWY:)))))))
Taki prymitywny i wkurzający ale różowy;).Pasuje mi do jednorożca co to ma brokatowy róg.
Już zaliczyłam szybki spacerek.Wyszło mi 1079 kroków;)).
No.I to byłoby na tyle;).

6 komentarzy:

  1. �� prezenty super i jednorozec genialny ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta pufka ze skrzydełkami to... jednorożec?:))) No słodki.:)))
    Może też sobie kupię takie ustrojstwo, to będę wiedziała ile kroków mam do przystanku. Ale dla mnie powinien być niebieski.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no też właśnie ale oj tam.jak jednorożec to jednorożec;)))).Ja też bym wolała błękitny! Ale były tylko czarne albo różowe;)

      Usuń
  3. Handlarze na stadionie to wózki mieli Ewropa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o,to nie wiedziałam;))))))
      nigdy nie byłam.Jedynie pod PK na targowisku.Eh,no kultowe miejsce a mnie tam nie było!!!

      Usuń