piątek, 10 sierpnia 2018

szwendaczka ciąg dalszy czyli rajza w Karkonosze , sabat czarownic i zasłon czar

wyjazdy,miejsca które zwiedzam są dla mnie kolorami.
Brzozówka błyszczy się ww słońcu jak kryształ górski.Lublin był świetliście ciepły,miejsce do którego udałyśmy się w miniony weekend było i jest dla mnie MROCZNE.
Nie znajdę w tej chwili odpowiednich słów,to nie aż kopalnie morii,niemniej ten klimat się tu plącze.
I pewnie też dlatego tak ciężko było mi się zebrać do opisania tej wyprawy zorganizowanej wszak w całkiem frywolnym stylu by zobaczyć w odpowiedniej oprawie zasłony, które szyłam kiedyś do prawdziwego PAŁACU.
Star (bezodwrotu) pokazuje na swoim blogu lokalne autostrady i mnie przyszło to zrobić,mamy porównanie;).
Zimna Zośka zgarnęła mnie z umówionego miejsca i ruszyłyśmy autostradą A4 na Wrocław.Jest takie tam jedno miejsce,w którym się lubię zatrzymywać.Mniej więcej połowa to drogi -mop na Górze św.Anny

Panie miały problem z kawą Zimnej,bo kto zamawia w podróżnym barze "caffe macchiato"?!?
Jakoś przebrnęłyśmy i pojechałyśmy dalej.

Droga była piękna.Ruch niewielki,za to WIDOKI !!!

Pod wieczór byłyśmy na miejscu.Z przyjemnością wypatrywałam zielonych framug domku na wzgórzu;))).



Zdjęcie robione o poranku dnia następnego,stąd to radosne słońce;).
I tu zaczął się właściwy etap naszej podróży pt "PAŁAC JEDLINKA zasłony tuv;)))"


Droga do jedliny była bardzo urozmaicona krajoznawczo,widoki zapierały dech a towarzystwo...towarzystwo było towarzyskie i rozgadane;))

Pięknie się prezentuje bryła pałacu.Niestety wnętrza ograbione prawie że ze wszystkiego jednak powoli,powoli pojawiają się niektóre elementy umeblowania,sztukaterie,rzeźbienia,piece !!!(rozkradzione do ostatniego kafelka ostały się tylko trzy).

Przemiła pani kustosz oprowadziła nas po pałacu ,nie tylko nas ,bo byli jeszcze i inni turyści aż w końcu dotarłyśmy do TEJ sali....



Ale miałam frajdę!!!!!!!!!!!! wszystkim gościom obwieściła kim jestem,czyli krawcową co szyła zasłony hyhyhy ;))) .

ABY POWIĘKSZYĆ ZDJĘCIE ,TRZEBA NA NIE NAJECHAĆ MYSZKĄ !!!!!!!!
c.d.n.

12 komentarzy:

  1. No kurde, nie każdy może być pałacową krawcową! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo!!! Marchevka mnie ubiegla z ta palacowa krawcowa:))) Wyobrazam sobie, ze bylas dumna i mialas do tego absolutne prawo.
    Drogi bardzo ladne, tak zupelnie jak nasze male autostrady, a moda na mosty widze wszedzie taka sama:))) Mnie nawet trafia, ze jak tak dalej pojdzie to wszystkie mosty beda wygladaly jednakowo, bo ten co u mnie na zdjeciach to juz jest drugi albo i trzeci w okolicach miasta Nowy York.
    Ale najbardziej zachwyca mnie niebo - uwielbiam fotografowac niebo i drzewa:))) Wspanialy sie zawsze z tego smieje, a ja robie swoje, bo lubie i to wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)))
      to akurat jest kładka nad autostradą łącząca mopy po obu jej stronach. Wiesz,chcesz do McDonalds a jesteś po drugiej stronie,to myk,myk i już.Albo do KFC,bo coffejka jest po obu niby jednakowa ale inna.Niebo jest fantastyczne do fotografowania.No często nie mialam sił już pstrykać,no i trudno w czasie jazdy uchwycić to co się dokładnie chce ale oj tam,koleżanka była nad wyraz cierpliwa;))))

      Usuń
    2. Ale co to sa mopy? bo ja znam tylko takie do mycia podlogi ale jakos mi tu nie pasuja:)))

      Usuń
    3. MOP - miejsce obsługi podróżnych.
      teren wydzielony w pasie drogowym poza koroną drogi, wyposażony w miejsca postojowe dla pojazdów oraz w urządzenia służące zaspokajaniu potrzeb podróżnych. MOP-y w Polsce podzielone są na trzy klasy - to z Wiki;)))

      generalnie jak czytam to jest mało chętnych na obsługę takich miejsc z powodu drakońskich opłat i czasem się trafiają długie odcinki bez barów,kafejek itp tylko z miejscami do siedzenia i ubikacjami

      Usuń
    4. Dzieki teraz pojelam:)) U nas jest takich duzo przy autostradach ale przy tych wielkich to sa wlasnie z fastfoodami wiec nie dla nas. Przy tych mniejszych sa takie jak u mnie w notce na trzech zdjeciach i te bardzo lubie. Ladnie, czysto, zielono i nie tloczno.

      Usuń
  3. Zasłony trafione wyjątkowo :) bo i zdolne łapki je szyły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję, nadworna szwaczko! Jest satysfakcja, nieprawdaż?!

    OdpowiedzUsuń
  5. No i jednak nastapiło udokumentowanie Twojej pracy na miejscu:))))

    OdpowiedzUsuń